Powiem wprost: broken link building nie jest magicznym rozwiązaniem jakim przedstawiają go niektórzy guru SEO.
Działa. Do pewnego stopnia. Ale jeśli liczysz na 50% skuteczności i backlinki spadające z nieba jak jesienne liście, czeka Cię rozczarowujące popołudnie.
Rzeczywistość wygląda tak: jeśli masz szczęście, na jeden jakościowy link poświęcisz godzinę lub dwie. Współczynnik odpowiedzi będzie oscylował w okolicach 5%, a Ty będziesz kontaktować się z redaktorami, którzy w tym miesiącu widzieli dokładnie ten sam pitch już 47 razy.
Dlaczego więc w ogóle o tym piszemy? Bo przy realistycznych oczekiwaniach i podejściu opartym na realnej wartości broken link building nadal potrafi przynieść jakościowe backlinki, które faktycznie robią różnicę. Kluczowe słowo: potrafi.
Ten poradnik pokaże Ci, jak robić broken link building bez marnowania tygodni na nieskuteczne działania. Omówimy, co faktycznie działa, co nie działa i kiedy lepiej po prostu wybrać inne rozwiązanie.
Czym jest broken link building?
Broken link building to dokładnie to, na co wskazuje nazwa: znajdujesz niedziałające linki, najczęściej prowadzące do stron z błędem 404, na innych stronach internetowych, tworzysz content, który zastępuje brakujący zasób, a następnie kontaktujesz się z właścicielem strony, proponując swoją stronę jako zamiennik.
Pitch jest prosty: „Hej, linkujesz do martwej strony. Tutaj jest coś lepszego”.
Podstawowy proces:
-
Znalezienie stron z niedziałającymi linkami wychodzącymi
-
Sprawdzenie, czy te linki w ogóle są warte zastąpienia (spoiler: większość nie jest)
-
Stworzenie contentu, który dorównuje lub przewyższa nieistniejący zasób
-
Skontaktowanie się z właścicielem strony z propozycją zamiany linku
Brzmi prosto, prawda? Tak, w teorii. W praktyce jednak konkurujesz z każdym innym specjalistą SEO, który przeczytał ten sam artykuł o tej „niewykorzystanej” taktyce.
Czy broken link building faktycznie działa w 2025 roku?
Krótka odpowiedź: tak, ale nie tak dobrze jak kiedyś.
Sprawa wygląda tak: gdy broken link building był jeszcze stosunkowo nowy, współczynniki odpowiedzi były przyzwoite, bo redaktorzy nie byli zasypywani takimi prośbami. Dziś Twój e-mail ląduje w skrzynce obok kilkunastu innych wiadomości od osób proponujących swój „pomocny zasób” w miejsce tego samego niedziałającego linku.
Rzeczywistość na podstawie naszych kampanii:
-
Około 5% odpowiedzi, i to przy dobrze przygotowanym outreachu
-
1-2 godziny pracy na jedno skuteczne umieszczenie linku
-
Większość niedziałających linków nie jest warta poświęconego czasu
-
Jakość ma większe znaczenie niż ilość
Jeśli porównasz to z innymi metodami link buildingu, które stosujemy w Search Royals, takimi jak tworzenie faktycznie linkowalnego contentu czy strategiczny outreach pod backlinki kontekstowe, łatwo zrozumiesz, dlaczego broken link building jest u nas niżej na liście priorytetów.
Kiedy to ma sens:
-
Masz czas na inwestycję na start
-
Celujesz w konkretne strony o wysokim autorytecie
-
Twój content realnie ulepsza to, co było wcześniej
-
Jesteś gotów personalizować każdy pojedynczy e-mail outreachowy
Kiedy to nie ma sensu:
-
Potrzebujesz linków i to szybko
-
Działasz w ramach ograniczonego budżetu contentowego
-
Celujesz jednocześnie w dziesiątki stron
-
Zakładasz, że wszyscy powiedzą „tak”
Jeśli podczas czytania drugiej listy kiwałeś głową, warto rozważyć naszą giełdę link buildingu. Czasami zakup jakościowych, zweryfikowanych backlinków jest po prostu bardziej efektywny niż tygodnie outreachu przy 5% skuteczności.
Jak znajdować okazje do broken link buildingu (które nie są bez sensu)
Większość poradników o broken link buildingu radzi, żeby znaleźć każdy niedziałający link w swojej niszy. To fatalna rada.
Nie interesują Cię wszystkie niedziałające linki. Interesują Cię niedziałające linki, które faktycznie warto naprawić.
Strategia #1: Śledzenie martwych podstron konkurencji
To najbardziej precyzyjne podejście. Szukasz podstron na stronach konkurencji, które kiedyś istniały, zdobyły backlinki, a teraz zwracają błąd 404.
Jak to zrobić:
-
Otwórz Ahrefs i wklej domenę konkurenta
-
Przejdź do „Best by links” w sekcji „Pages”
-
Dodaj filtr statusu HTTP 404
-
Posortuj wyniki według domen odsyłających
Czego szukasz: Stron z co najmniej 10-20 domenami odsyłającymi, pochodzącymi z sensownych serwisów (DR 40+). Poniżej tego progu zazwyczaj nie warto tracić czasu.
Dlaczego to działa: Celujesz w linki, które już wcześniej istniały. Strony linkujące uznały ten content za na tyle wartościowy, że chciały do niego odsyłać. Twoim zadaniem jest stworzyć coś lepszego.
Dlaczego to bywa problematyczne: Martwe strony konkurencji są celem również dla wszystkich innych SEO. Właściciele tych stron bardzo możliwe, że dostali już kilka „pomocnych” e-maili w tej sprawie.
Wskazówka: Szukaj stron, które przestały działać stosunkowo niedawno (w ciągu ostatnich 6-12 miesięcy). Linki są wtedy świeże, a strony linkujące często nie zdążyły jeszcze znaleźć alternatywy ani usunąć linków.
Strategia #2: Strony z zasobami i niedziałającymi linkami
Strony z zasobami to zestawienia linków dotyczących konkretnego tematu. Gdy jeden z takich linków przestaje działać, pojawia się okazja.
Proces:
-
Użyj operatorów wyszukiwania, aby znaleźć strony z zasobami w swojej niszy:
-
„keyword” + „pomocne zasoby”
-
„keyword” + „przydatne linki”
-
intitle:”resources” + „keyword”
-
-
Przeskanuj stronę pod kątem niedziałających linków, używając Ahrefs Site Explorer albo darmowego narzędzia typu Check My Links
-
Sprawdź, które niedziałające linki są zgodne z tym, co realnie możesz stworzyć
Dlaczego to działa: Właściciele stron z zasobami dbają o jakość. Martwy link obniża wiarygodność strony, więc często są skłonni go zaktualizować.
Dlaczego to bywa uciążliwe: Wiele stron z zasobami jest porzuconych, nikt ich nie aktualizuje albo zostały już zgarnięte przez inne osoby. Sprawdzisz 20 stron, żeby znaleźć 2 sensowne okazje.
Strategia #3: Odkrywanie martwego contentu na poziomie tematu
Zamiast skupiać się wyłącznie na konkurencji, poszerz zakres i znajdź dowolny content związany z Twoim tematem, który przestał istnieć.
Korzystając z Ahrefs Content Explorer:
-
Wyszukaj słowa kluczowe związane z Twoim tematem
-
Ustaw filtr „404 not found” w kodzie HTTP
-
Posortuj wyniki według domen odsyłających
-
Dodaj filtr daty, np. content sprzed 2-3 lat lub starszy
Szukaj dwóch typów martwego contentu:
Artykuły newsowe: zdobywały linki, bo dotyczyły bieżących wydarzeń, ale strona źródłowa usunęła je lub całkowicie zniknęła. Przykłady to komunikaty prasowe, relacje z wydarzeń czy ogłoszenia branżowe.
Małe artykuły oparte na faktach: krótkie poradniki lub strony ze statystykami, do których inne serwisy linkowały ze względu na konkretne dane. To złoto, bo możesz je odtworzyć bardzo szybko, a kontekst linkowania jest jasny.
Odfiltruj śmieci:
-
Ignoruj martwe strony z mniej niż 5 domenami odsyłającymi
-
Pomijaj strony, gdzie wszystkie domeny odsyłające są spamowe, co dość szybko da się ocenić po DR
-
Unikaj tematów, których nie jesteś w stanie realnie ulepszyć
Będę szczery: ta strategia wymaga czasu. Spędzisz kilka godzin na przeglądaniu martwych stron, a może 10% z nich będzie warte uwagi. Te 10% może jednak przynieść linki ze stron, do których nigdy nie dotarłbyś przez standardowy outreach.
Co sprawia, że okazja w broken link buildingu jest faktycznie warta zachodu?
Zanim podekscytujesz się jakimkolwiek martwym linkiem, przepuść go przez ten filtr.
Checklist jakości:
-
Co najmniej 10 domen odsyłających
-
Strony linkujące mają DR 40+ (dostosuj próg do swojej niszy)
-
Strony linkujące są tematycznie dopasowane
-
Jesteś w stanie stworzyć coś realnie lepszego niż oryginał
-
Temat martwej strony pasuje do Twojej strategii contentowej
Jeśli większość tych punktów się nie zgadza, idź dalej. Twój czas jest zbyt cenny, żeby gonić niskiej jakości okazje.
Tworzenie contentu zastępczego, który faktycznie zdobywa linki
To tutaj większość osób popełnia błąd: tworzą ledwo wystarczający content i oczekują, że redaktorzy z entuzjazmem podmienią link.
Czy Ty wymieniłbyś link na swojej stronie na coś przeciętnego? Oni też nie.
Prosta droga: bezpośredni zamiennik
Jeśli martwa strona była prostym zasobem, takim jak poradnik, checklista czy strona ze statystykami, stwórz ulepszoną wersję dokładnie tego samego.
Skorzystaj z Wayback Machine, aby zobaczyć oryginalny content. Nie kopiuj go. Zadaj sobie pytania:
-
Co jest tutaj nieaktualne
-
Czego brakuje
-
Jak mogę uczynić to 10 razy bardziej użytecznym
Przykład: jeśli martwa strona to „15 narzędzi SEO dla małych firm” z 2019 roku, stwórz „20 narzędzi SEO dla małych firm w 2025 roku” z aktualnymi cenami, porównaniem funkcji i realnymi przypadkami użycia.
Zrób to faktycznie lepiej. Nie tylko dłużej. Nikt nie potrzebuje 5 000 słów, gdy wystarczy 1 500, ale potrzebuje większej użyteczności.
Trudniejsza droga: kompleksowe ulepszenie
Czasami martwy content był tylko częścią większego tematu. Zamiast tworzyć zamiennik 1:1, zbuduj coś bardziej kompleksowego, co naturalnie obejmie to, co zniknęło.
Przykład: martwa strona dotyczyła „szablonów outreachu link buildingowego”. Zamiast samych szablonów tworzysz pełny poradnik link building outreach, który zawiera szablony, strategie personalizacji, timing follow-upów i benchmarki współczynników odpowiedzi.
To podejście sprawdza się szczególnie wtedy, gdy wiele martwych stron o zbliżonej tematyce linkowało do powiązanych zasobów. Jedna kompleksowa publikacja może zastąpić kilka martwych linków naraz.
Wbuduj elementy, do których chce się linkować
Niezależnie od tego, co tworzysz, daj ludziom konkretne powody do linkowania, inne niż „bo to istnieje”.
Elementy linkowalne:
-
Oryginalne badania lub dane
-
Opinie ekspertów, cytaty, wywiady
-
Darmowe narzędzia lub szablony
-
Zasoby wizualne: infografiki, schematy, diagramy
-
Konkretne frameworki lub metodyki
Spójrz na to z perspektywy strony linkującej: dlaczego jej odbiorcy mieliby kliknąć i przejść do Twojego contentu? Jeśli nie potrafisz jasno na to odpowiedzieć, Twój materiał nie jest jeszcze wart linkowania.
I proszę, nie twórz contentu wyłącznie pod broken link building. Zrób coś, co i tak opublikowałbyś w ramach szerszej strategii contentowej. W przeciwnym razie budujesz SEO Frankensteina: kawałki treści zszyte pod taktykę, a nie realną wartość.
Proces outreachu (gdzie większość osób odpada)
Znalazłeś dobrą okazję. Stworzyłeś świetny content. Teraz nadchodzi etap, na którym 95% osób zignoruje Twojego e-maila.
Witaj w outreachu.
Znalezienie właściwej osoby kontaktowej
Zanim napiszesz choć jedno słowo, upewnij się, że piszesz do kogoś, kto faktycznie może wprowadzić zmiany na stronie.
Gdzie szukać:
-
Podpis autora (jeśli to wpis blogowy)
-
Strony „Kontakt” lub „o Nas”
-
LinkedIn (wyszukaj: site:linkedin.com + nazwa strony + editor/content/marketing)
-
Hunter.io lub inne narzędzia do wyszukiwania adresów e-mail
Sygnały ostrzegawcze, że piszesz do złej osoby:
-
Ogólne adresy typu info@, kontakt@, hello@ rzadko kończą się odzewem
-
Adres marketing@ zwykle trafia do osoby, która nie zajmuje się contentem
-
CEO dużych firm nie przejmują się Twoim martwym linkiem
Celuj w redaktorów, content managerów lub faktycznych autorów danej strony. To osoby, które mają zarówno decyzyjność, jak i motywację, żeby poprawić niedziałający link.
Pisanie outreachu, który nie jest słaby
Oto niewygodna prawda: większość szablonów outreachowych dostępnych w sieci jest bezwartościowa. Są generyczne, ewidentnie zautomatyzowane i krzyczą „robię to dla SEO”.
Twój e-mail musi spełnić trzy rzeczy:
-
Udowodnić, że faktycznie byłeś na ich stronie
-
Zapewnić jasną wartość dla nich, nie dla Ciebie
-
Stworzyć łatwą drogę do odpowiedzi „tak”
Tematy wiadomości, które działają:
-
„Broken link na stronie [konkretny tytuł strony]”
-
„Krótka informacja o stronie [temat]”
-
„Znalazłem problem na Twojej stronie z [temat]”
Prosto i bez kombinowania. Twoim celem jest otwarcie e-maila, a nie wygranie konkursu kreatywności.
Struktura e-maila:
Cześć [Imię],
Robiąc research na [temat], trafiłem na Twoją stronę [konkretny tytuł strony]. Bardzo pomocna, szczególnie fragment dotyczący [konkretny detal pokazujący, że faktycznie ją przeczytałeś].
Zauważyłem jednak, że jeden z linków (prowadzący do [opis niedziałającego URL-a]) już nie działa i zwraca błąd 404.
Niedawno opublikowałem poradnik na [temat], który porusza bardzo podobne zagadnienia: [Twój URL]
Jeśli uznasz, że pasuje, śmiało możesz użyć go jako zamiennika. Jeśli nie, też w porządku, chciałem tylko dać znać o niedziałającym linku.
[Twoje imię]
Dlaczego to działa:
-
Zaczynasz od wartości, czyli informacji o martwym linku
-
Pokazujesz, że faktycznie zapoznałeś się z ich contentem
-
Propozycja Twojego linku jest drugorzędna, nie nachalna
-
Dajesz im łatwą możliwość odmowy
Kluczowy fragment to „jeśli uznasz, że pasuje”. Zdejmuje to presję i sprawia, że brzmisz mniej sprzedażowo. Paradoksalnie często zwiększa to współczynnik odpowiedzi.
Personalizacja na skalę (uczciwa wersja)
Czy da się idealnie spersonalizować 50 e-maili outreachowych? Nie. Czy warto próbować? Też nie.
Realistyczne podejście wygląda tak:
-
Strony Tier 1 (DR 70+, wysoka trafność tematyczna): pełna personalizacja, 5-10 minut na e-mail
-
Strony Tier 2 (DR 50-70, trafne): częściowa personalizacja, szablon + zmieniona linia otwierająca, 2-3 minuty na e-mail
-
Strony Tier 3 (poniżej DR 50): zastanów się, czy w ogóle warto się z nimi kontaktować
Przy stronach Tier 1 faktycznie czytaj ich content. Odnoś się do czegoś konkretnego, na przykład do niedawno opublikowanego artykułu. Pokaż, że jesteś człowiekiem, który realnie ceni ich pracę.
W przypadku Tier 2 mówimy o szablonie, w którym zmieniasz wstęp i odniesienie do konkretnej podstrony. To absolutne minimum personalizacji, które ma jeszcze sens przy większej skali.
A szczerze? Jeśli rozważasz strony Tier 3, Twój czas prawdopodobnie lepiej zainwestować w inne strategie link buildingu, które nie wymagają aż tak dużego nakładu pracy manualnej.
Follow-up, którego większość osób nigdy nie robi
Wyślij jeden follow-up. Ewentualnie drugi, jeśli strona jest naprawdę wartościowa. Potem idź dalej.
Poczekaj 5-7 dni po pierwszym e-mailu, a następnie wyślij:
Cześć [Imię],
Chciałem wrócić do mojego e-maila dotyczącego niedziałającego linku na Twojej stronie [podstrona].
Wiem, że pewnie masz dużo na głowie i jeśli to nie jest teraz priorytet albo nie pasuje, nie ma problemu. Chciałem się tylko upewnić, że wiadomość nie zginęła w skrzynce.
[Twoje imię]
I to wszystko. Żadnych sekwencji z trzema follow-upami. Żadnego „piszę jeszcze raz, bo może przeoczyłeś”. Nie sprzedajesz leadu. Proponujesz pomoc w naprawie problemu.
Jeśli po dwóch wiadomościach nie ma odpowiedzi, oznacza to jedno z trzech: brak zainteresowania, brak opieki nad stroną albo filtr spamowy. Żaden z tych problemów nie zostanie rozwiązany trzecim e-mailem.
Najczęstsze błędy, które marnują Twój czas
OK, teraz porozmawiajmy o tym, czego nie robić, bo widziałem osoby, które spaliły tygodnie na broken link buildingu i nie miały absolutnie nic do pokazania.
Zakładanie, że każdy zalinkuje: To największe nieporozumienie. Oferujesz zamiennik linku, a nie gwarantowany link. Czasami, nawet jeśli Twój content jest obiektywnie lepszy, właściciel strony może po prostu usunąć martwy link zamiast go zastąpić. Taka jest rzeczywistość.
Celowanie w ilość zamiast jakości: Wysłanie 100 przeciętnych e-maili outreachowych da gorsze efekty niż 20 mocno spersonalizowanych wiadomości do właściwych stron. To nie jest gra na liczby. To gra na relacje.
Tworzenie contentu dopiero po znalezieniu okazji: Duży błąd. To tworzenie reaktywnego contentu, który często nie pasuje do Twojej realnej strategii contentowej. Najpierw twórz najlepszy możliwy content, a dopiero potem szukaj okazji do broken link buildingu, w których faktycznie ma on sens.
Korzystanie ze spamowych narzędzi outreachowych: Tak, istnieją narzędzia automatyzujące outreach pod broken link building. Większość z nich sprawia, że wyglądasz jak każdy inny spamer SEO. Jeśli już automatyzujesz, zadbaj przynajmniej o to, aby pierwsza wiadomość była osobista.
Brak kontekstu linku: To, że strona linkowała do martwej podstrony, nie znaczy jeszcze, że Twój content pasuje. Sprawdź, dlaczego dany link w ogóle się tam znalazł. Czy chodziło o konkretny cytat, dane, narzędzie? Jeśli Twój content nie spełnia tej samej roli, pitch się nie uda.
Zapominanie o „biznesowej karmie”: Jeśli chcesz, żeby ludzie linkowali do Twojego contentu, najpierw dostarcz wartość. Czasem oznacza to realne wskazanie problemu z martwym linkiem nawet wtedy, gdy nie użyją Twojej strony. Czasem oznacza zasugerowanie innego zasobu, który pasuje lepiej. Budowanie dobrej woli ma większe znaczenie niż jeden backlink.
Narzędzia, których faktycznie potrzebujesz
Nie da się robić broken link buildingu, opierając się wyłącznie na Google i licząc na szczęście. Oto realistyczny zestaw narzędzi:
Niezbędne:
-
Ahrefs (lub SEMrush, Moz): do znajdowania martwych podstron i analizy backlinków. Nie istnieje darmowa alternatywa, która byłaby choćby zbliżona
-
Wayback Machine: do sprawdzania, jak wyglądał oryginalny content na martwej stronie. Darmowe i absolutnie niezbędne
-
Hunter.io lub Snov.io: do znajdowania adresów e-mail. Darmowy limit zwykle wystarcza przy mniejszych kampaniach
Pomocne, ale opcjonalne:
-
Check My Links (rozszerzenie do Chrome): szybkie skanowanie stron z zasobami pod kątem niedziałających linków
-
Pitchbox lub podobne narzędzia: jeśli działasz na większą skalę i chcesz lepiej zarządzać outreachem
-
Google Sheets: do śledzenia okazji, statusu wysyłek i skuteczności
I to właściwie wszystko. Nie potrzebujesz 15 narzędzi. Wystarczy jedno solidne narzędzie do analizy linków, sposób na znalezienie adresów e-mail i prosty system do trackowania działań.
Chcesz całkowicie pominąć inwestycję w narzędzia? Nasza giełda link buildingu daje dostęp do jakościowych backlinków bez researchu, outreachu i opłacania subskrypcji. Czasami najrozsądniejszym ruchem jest uznanie, że DIY po prostu się nie opłaca.
Czy broken link building jest dla Ciebie?
Oto prosty schemat decyzyjny.
Rób broken link building, jeśli:
-
Masz więcej niż 10 godzin miesięcznie, które możesz na to poświęcić
-
Celujesz w konkretne strony o wysokim autorytecie w swojej niszy
-
Masz już solidny content albo jesteś w stanie go stworzyć
-
Akceptujesz skuteczność na poziomie około 5%
-
Stawiasz na budowanie relacji, a nie natychmiastowe efekty
Pomiń go, jeśli:
-
Potrzebujesz rezultatów w ciągu najbliższych 30 dni
-
Chcesz szybko skalować link building
-
Masz ograniczoną przepustowość na tworzenie contentu
-
Nie cierpisz outreachu, serio, jeśli go nienawidzisz, nie będziesz w tym dobry
-
Wolisz skupić się na tworzeniu contentu, który sam w sobie przyciąga linki
Szczera prawda jest taka: dla większości firm broken link building to taktyka uzupełniająca, a nie strategia bazowa. To coś, co wdrażasz wtedy, gdy masz już solidne fundamenty link buildingu i szukasz dodatkowych, stopniowych wzrostów.
Co zrobić zamiast (lub dodatkowo)
Broken link building to jedno z narzędzi w arsenale. Oto taktyki, które często zapewniają lepsze ROI:
Twórz content, który faktycznie zasługuje na linki: Zamiast szukać martwych linków, stwórz coś, do czego ludzie będą chcieli linkować organicznie. Oryginalne badania, kompleksowe poradniki, darmowe narzędzia. Wszystko zależy od tego, co pasuje do Twojej marki
Digital PR i outreach: Kieruj historie, dane lub eksperckie komentarze do dziennikarzy i blogerów. Współczynniki odpowiedzi są często wyższe niż w broken link buildingu
Strategiczne partnerstwa: Buduj relacje z firmami komplementarnymi w Twojej niszy. Guest posty, co-marketing, wspólne zasoby. Zazwyczaj szybsze niż broken link building
Podejście giełdowe: Czasem zwyczajnie bardziej opłaca się zainwestować w zweryfikowane, jakościowe backlinki niż poświęcać tygodnie na outreach o niepewnym zwrocie
W Search Royals stosujemy wszystkie powyższe podejścia, w zależności od celów klienta, horyzontu czasowego i dostępnych zasobów. Broken link building ma swoje miejsce, ale rzadko bywa głównym bohaterem tej historii.
Ostatnie przemyślenia
Broken link building działa, ale nie tak, jak mogłoby się wydawać.
To powolny proces, wymaga wysokiej jakości treści i częściej spotkasz się z odmową niż z sukcesem. Ale gdy uda Ci się zdobyć link ze strony o wysokim autorytecie w Twojej niszy? Te dwie godziny pracy prawdopodobnie były tego warte.
Kluczem są realistyczne oczekiwania. To nie jest skrót. To nie jest hack. To po prostu kolejny sposób na zdobywanie linków poprzez dostarczanie wartości, naprawianie tego, co zepsute, i proponowanie czegoś lepszego.
Jeśli taka forma pracy jest dla Ciebie, działaj. Jeśli nie, nie ma nic złego w skupieniu energii na taktykach lepiej dopasowanych do Twoich zasobów i horyzontu czasowego.
A co jeśli wolisz pominąć ten grind i od razu sięgnąć po jakościowe backlinki? Jesteśmy na to gotowi.